Koszty źle przeprowadzonego procesu rekrutacji i jego efektów są przynajmniej cztery razy wyższe niż wynagrodzenie całkowite, wypłacane przyjętemu pracownikowi.
Największy błąd popełniany przez osoby rekrutujące do pracy, to przekonanie, że jest to zajęcie łatwe. Według ekspertów jest wręcz przeciwnie. – Rekrutacja to proces wymagający dużej wiedzy, umiejętności, starannych przygotowań oraz przestrzegania określonych zasad. Pomyłka rekrutacyjna praktycznie zawsze niesie za sobą olbrzymie koszty, głównie finansowe– twierdzi Michał Filipkiewicz z portalu Praca.pl.
Aaa… lekarz poszukiwany
W branżach takich jak marketing czy public relations osoba rekrutująca może w łatwy sposób sprawdzić jakie są faktyczne umiejętności kandydata np. zlecając przygotowanie planu marketingowego czy kampanii promocyjnej. Utrudnione zadanie mają rekruterzy chociażby z branży medycznej. Jednak jak wiadomo, potrzeba jest matką wynalazku. Niektórzy opracowują własny system naboru. Ciekawy sposób rekrutowania wymyśliła Klinika Implantologii i Stomatologii Estetycznej dr Borczyka z Katowic. Najpierw następuje selekcja CV kandydatów. Później jest spotkanie wstępne. Dopiero po tym, zaczynają się schody: „tygodniowy okres zapoznawczy”, po którym odpada najwięcej osób –Przez ten tydzień nie sprawdzamy wiedzy kandydata, ani jego umiejętności. Badamy jego osobowość, chęci i serce jakie wkłada w pracę– mówi Paweł Klimek dyrektor zarządzający z Kliniki dr Borczyka. Później jest jeszcze trzymiesięczny okres próbny, kiedy sprawdza się poziom umiejętności, relacje z pacjentami, zaangażowanie. Jeśli pozytywnie zaliczy się ten etap to śmiało można zapuszczać tam korzenie. –U nas jest bardzo trudno stracić pracę. Trzeba coś wyjątkowo nabroić, żeby tak się stało. Zbyt bardzo cenimy naszych specjalistów– mówi Paweł Klimek. Ten proces dotyczy głównie personelu pomocniczego. Lekarze muszą zaliczyć jeszcze egzamin praktyczny na fantomie oraz „króliku doświadczalnym”, w którego zwykle wciela się Paweł Klimek. Egzamin przeprowadza nie byle kto. –Dyplom jest ważny, ale przed puszczeniem nowego lekarza do pacjentów, muszę się osobiście przekonać co potrafi– mówi egzaminator Roman Borczyk, właściciel kliniki.
Sprawdź działanie, nie gadanie
Wśród metod używanych do selekcji kandydatów aż roi się od testów psychologicznych. Wiele z tych testów oparta jest o wiedzę badanego. Jednak wiele kompetencji aż prosi się o testy sytuacyjne. Taką kompetencją jest umiejętność radzenia sobie ze stresem. Jedną z najskuteczniejszych metod sprawdzających kandydata w tej kwestii jest tzw. „stress interview” –Jest to bardzo miarodajna metoda, ponieważ możemy być pewniejsi wyników jakie otrzymamy, jeśli postawimy kandydata w sytuacji stresującej i będziemy obserwować jego reakcje niż pytając (jak to się dzieje w klasycznych testach) jak by sobie poradził w takiej sytuacji– mówi Michał Filipkiewicz. Sposobów stresowania kandydata podczas rozmowy selekcyjnej jest oczywiście wiele. Sama rozmowa jest stresująca, tak więc dołożenie do niej jeszcze większego stresu nie jest specjalnie trudne. Warto jednak pamiętać by po zakończeniu rozmowy całą sprawę wyjaśnić, aby osoba opuszczając pokój rozmów nie kryła urazy czy żalu
Złapani w sieci
Coraz więcej pracodawców oraz agencji rekrutujących szuka informacji o kandydacie w internecie.
Serwis Lifehacker opublikował niedawno listę źródeł, z których rekruterzy najczęściej czerpią wiedzę o kandydatach:
Informacja prasowa
www.Praca.pl
Zobacz najnowsze i najważniejsze artykuły:
Właśnie wystartowała nowa odsłona portalu www.dom.eu. Użytkownicy serwisu będą...
Młodzi przedsiębiorcy mogą znaleźć środki na rozwój swoich start-up'ów w...
Nareszcie jest! W pełni profesjonalny, interaktywny portal społecznościowy dla...
Myślisz o własnej działalności gospodarczej i chcesz się przekonać czy to dobry...
Grupa AMP Media wypuściła na rynek nową usługę MailPigeon – system mailingowy...
Inkubator Obserwatorium Zarządzania, jednostka specjalizująca się w wejściach...
| Notowania GPW | |||
| 37255.7 | +0.07% | 05-18 | |
| 2061.0 | +0.19% | 05-18 | |
| 2054.0 | +0.44% | 05-18 | |
| 602.7 | +0.39% | 05-18 | |
| 2267.4 | -0.19% | 05-18 | |
| 9196.0 | +0.15% | 05-18 | |

| Notowania Waluty | |||
| 4.3507 | +0.01% | 05-18 | |
| 3.6237 | +0.01% | 05-18 | |
| 3.41724 | -0.11% | 05-18 | |
| 1.27745 | +0.74% | 05-18 | |
| 1.5817 | +0.23% | 05-18 | |
| 78.99 | -0.40% | 05-18 | |
Komentarze (29)
Dzięki temu artykułowi dowiedziałem się czemu allegro ukryło nicki kupujących. Faktycznie to brzmi strasznie logicznie, chyba bym na to nie wpadł. Czy naprawdę pracodawcy posuwają się tak daleko w szpiegowaniu kandydata?
Dziwi mnie jak wiele firm podchodzi po macoszemu do przyjmowania specjalistów od HR. Zazwyczaj są to panie, które kończą psychologię na prywatnych uczelniach (przecież dziennych nie można zatrudnić, bo nie są dyspozycyjni), nie mają pojęcia o zarządzaniu zasobami ludzkimi, kierują się instynktem i tym co wyczytają w internecie. A to chyba za mało.
Stresowanie kandydata to chyba niezbyt etyczna metoda. Nie wiem czy to nie podchodzi pod jakiś paragraf, w końcu jest to rodzaj świadomej manipulacji…
Wydaję mi się, że w Polsce sprawdzanie pracownika za pomocą testów czy stawianie go w sytuacji stresowej to cały czas rzadkość:) Na wszystkich rozmowach kwalifikacyjnych jakie odbyłam (a byłam na wielu), jest to po prostu rozmowa:) Albo się sprzedasz i masz pracę, albo nie:) nikt nie sprawdza umiejętności, no może poza językiem angielskim
Ciekawe jakby to było, gdyby w Polsce panowały takie zasady jak na Zachodzie. Najzdolniejsi są już wyłapywani przez headhunterów na studiach albo zaraz po nich. Firma szlifuje taki diament, podpisuje z nim kontrakt i lojalkę w stylu: dostaniesz mieszkanie, auto, pieniądze, ale musisz pracować dla nas minimum 10 lat.
Sposób rekrutacji zawsze zależy od firmy do jakiej się starasz zatrudnić. Oczywiście firmy wyżej postawione i bardziej znane w Polsce czy na Świecie mają tak opracowany schemat rekrutacji że nie ma prawa przyjąc pracownika który się na dane stanowisko nie nadaje. Inaczej jest w przypadku mniejszych firm np Pizzeria szukaja kogoś do pieczenia pizzy. Przychodzi kandydat na rozmowe do pracodawcy. dostaje pracę ten który bedzie chciał najmniej oraz „jako tako” zna się na rzeczy
Jeśli chodzi o rozmowy kwalifikacyjne to wydaje mi się że wciąż odstajemy od światowych standardów. Większość pracodawców z małych i większych przedsiębiorstw często zapomina o sprawdzaniu praktycznych umiejętności kandydata, a pracownicy przyjmowani są w oparciu o posiadane kwalifikacje. Odpadają w ten sposób jednostki posiadające wysokie umiejętności, zaangażowanie oraz chęć do pracy. „Szpiegowanie” na portalach społecznościowych wydaje się lekką przesadą. Przecież każdy ma prawo do odrobiny prywatności.
Mam podobne wrażenie. Przed polskimi firmami jeszcze sporo nauki. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że z czasem dorównamy do zachodnich standardów i zatrudniani będą rzeczywiście najlepsi, a nie ci z najładniejszym CV.
To może dlatego nie mogę znaleźć pracy. Te lansiarskie fotki na nk… A tak na poważnie trzeba się mieć na baczności, szczególnie jak się rekrutuje na poważne, wysokie stanowiska. Chociaż sprawdzanie kandydatów w sieci raczej dopiero wchodzi na rynek Polski. Na zachodzie musi to być reguła.
Jakiś czas temu było głośno o dziewczynie, która nie dostała pracy w jakiejś poważnej firmie, ponieważ na n-k chwaliła się półnagimi fotkami, także przypadki sprawdzania kandydatów w sieci rzeczywiście się zdarzają.
To się pochwaliła dziewczyna. Hmm to raczej nie startowała na stanowisko sekretarki?
Wtedy napewno dostałaby etat.
Też o tym słyszałem. Ale nk zeszła na „dziady”. I jak łatwo można sobie popsuć reputacje przez portale społecznościowe
Tylko zastanówmy się, kto poważny wrzuca takie fotki na portale społecznościowe. Sama też nie zatrudniłabym takiej osoby w swojej firmie – w końcu pracownik ma godnie reprezentować firmę.
A co by było gdyby taka osoba była znana że jej zdjecia „bez ubran” napryzkład są w internecie. A po kilku latach taka osoba się zmieni zmądrzejże ? Opinia zostanie
No niestety, w dzisiejszych czasach trzeba się liczyć z tym, że nic, co wrzucamy do sieci nie ginie. Nawet jeśli usuniemy jakąś fotkę i tak zostanie gdzieś tam w czeluściach internetu. Dlatego rozsądek przede wszystkim.
Jaki więc wniosek – kto szuka pracy nie powinien miec konta na portalach społecznościowych:)
heh, no bez przesady. ja mam konto i na n-k (nieużywane od ponad roku, ale jednak) i na fb i uważam, że nie mam czego się wstydzić, także pracodawcy mogą śmiało mnie sprawdzać
Dokładnie, wszystko jest dla ludzi. Nie chodzi o to, żeby w ogóle nie korzystać z portali społecznościowych, ale żeby korzystać z nich z głową.
Zależy kto z nich Korzysta i w jakim celu
Praca pracą a konto na facebooku to inna sprawa…
Pytanie tylko, jak daleko może sięgać taka kontrola rekrutujących i kiedy możemy mówić o naruszaniu czyjejś prywatności. Z jednej strony konta na serwisach społecznościowych to nasza prywatna sprawa, z drugiej powszechny dostęp do nich wymusza przestrzeganie pewnych zasad.
Kluczem do sukcesu jest rozsądek. W końcu kompromitujące zdjęcia na nk mogą znaleźć nie tylko pracodawcy, ale też rodzice, czy dzieci i to nie dzisiaj, ale za kilka, kilkanaście lat i wtedy dopiero będzie wstyd.
Dobrze że wycofali ACTA. bo wtedy to juz koniec z prywatnością.
W sumie to w dzisiejszych czasach prywatność jest na wagę złota
Prywatność jest rzeczą bardzo ważną , wkońcu każdy chce mieć swój prywatny wizerunek .Artykuł bardzo estetycznie napisany nie ma sie czego przyczepić .
Ostatnio brałam udział w takiej nieudanej rekrutacji. W ramach rekrutacji miałam rozsyłać maile pod wyszukane przeze mnie adresy z konkretnej branży. Wszystko niby ok, ale ja nie znałam się na tym, co miałam robić. I tak w ciągu 5 dni zadania rekrutacyjnego wysłałam ok. 200 maili i tym samym firma straciła przeze mnie ok. 200 potencjalnych klientów. Bo szkolenie miało być, ale po zaliczonym zadaniu rekrutacyjnym. Jak dla mnie to była kpina.
Nie mam konta na żadnym z portali społecznościowych a imię i nazwisko mam dosyć popularne i to znaczy, że mam obniżone szanse niż osoba, która udziela się w Internecie?
Słyszałam o tym, że ludzie odpadają na początku procesu rekrutacyjnego, bo nie mają konta na Facebooku i trudno ich zweryfikować. To może być metoda, ale jedna z wielu, w końcu posiadanie profilu nie jest obowiązkowe
Wydaje mi się, że pracodawcy nie powinni korzystać z takich źródeł informacji o przyszłym pracowniku. Jest jakaś granica prywatności. Człowiek może być wspaniałym pracownikiem, a w życiu prywatnym kimś zupełnie innym…jego sprawa.